Reklama

Zarobki gwiazd piłki nożnej mogą wpędzać w depresję zwykłych zjadaczy chleba. Na pieniądze które zarabiają w miesiąc my musimy pracować latami. Dlatego tym badziej dziwi, że znajdują się tacy którzy chcą „dorobić” na boku, niekoniecznie legalnie.

 

Pisaliśmy już o przekrętach podatkowych Ronaldo czy Messiego, ale ich wsytępki to nic w porównaniu z Rafaelem Marquezem.

Były piłkarz Barcelony i reprezentacji Meksyku został oskarżony o związki z kartelem narkotykowym. Według informacji Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych Marquez miał współpracować z kartelem narkotykowym Raula Floresa Hernandeza.

Gazeta „Los Angeles Times” pisze, że śledztwo w tej sprawie jest prowadzone od lat przez Office of Foreign Assets Control. Zadaniem Marqueza miało być ukrywanie nielegalnych dochodów kartelu.

Wykorzystywał w ten sposób założoną przez siebie szkółkę piłkarską, oraz fundację Futbol y Corazon. W marcu tego roku Marquez ostał oskarżony przez sąd Kalifornii za przestępstwa narkotykowe a także pranie brudnych pieniędzy. W Meksyku natomiast jest poszukiwany za prowadzenie grupy przestępczej.

Zawodnik jednak nie przyznaje się do winy. Zorganizował konferecję prasową na której przekonywał, że jest niewinny.
„Kategorycznie zaprzeczam, że miałem jakiekolwiek związki z organizacją przestępczą. Czeka mnie najtrudniejszy mecz w życiu. Chcę to wyjaśnić i być tym Marquezem którego znają wszyscy. Dziękuję za wsparcie „- powiedział.

Rafael Maquez w przeszłości był zawodnikiem FC Barcelony

i AS Monaco. Ostatnio związany był z klubem Atlas Guadalajara. W reprezentacji Meksyku rozegrał 143 mecze, strzelając 19 bramek. Grał w czterech finałach mistrzostw świata, a w czerwcu i w lipcu – jako kapitan drużyny narodowej – w Pucharze Konfederacji w Rosji.
W ojczyźnie piłkarz ma status sportowego bohatera, który mógł cieszyć się nieskazitelną opinią.

 

 

Tomasz Cieślak

Zdjęcia: Tabasco Hoy

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!