Reklama

W marcu pisaliśmy o ekspansji futbolu klubowego w Chinach. Sumy transferowe i wynagrodzenia oferowane piłkarzom przyprawiały o zawrót głowy. Warto tu wspomnieć o zakusach jednego z chińskich klubów na kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego.

 

Mówiło się o 40 mln euro za jeden sezon. Minęło raptem kilka miesięcy i… czar pryska. Analiza dokumentów finansowych wykazała, że tylko trzy kluby z całej ligi wywiązują się z zobowiązań kontraktowych. Pozostałe trzynaście ma zaległości wobec zawodników. Jeśli zaległości nie zostaną uregulowane do 15 sierpnia, to kluby te zostaną wykluczone z rozgrywek. I jak tu grać ligę jak zostaną tylko trzy zespoły ?!

To są szokujące informacje, biorąc pod uwagę fakt, że przez ostatnich kilkanaście miesięcy chińskie kluby kusiły astronomicznymi wynagrodzeniami. Sam Carlos Tevez zgodził się grać dla Shanghai Greenland za 38 milionów euro za rok. Pytanie tylko, czy dostanie te pieniądze, ponieważ jego klub jest na „czarnej liście”.

Chińska liga miała ogromne aspiracje. Chińczycy chcieli stworzyć produkt konkurencyjny dla Premier League czy Bundesligi. Jeśli potwierdzą się informacje, że kluby są niewypłacalne to można śmiało powiedzieć, że Chińczykom wyszła tania podróbka.

 

 

Tomasz Cieślak

 

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!