Reklama

Football made in China.

Siedzisz teraz przed komputerem, lub czytasz ten artykuł na swoim telefonie. Jedno i drugie na pewno ma naklejkę Made in China. Kupujesz czosnek w markecie… a tu Made in China. Słyszałem nawet takie powiedzenie, że „nie ważne gdzie jedziesz na wakacje, twoje pamiątki i tak są z Chin”. Praktycznie wszystko w zasięgu Twojego wzroku jest Made in China. Chińczycy podrabiają ekskluzywne produkty na potęgę. Teraz chcą zawładnąć piłkę nożną.

 

 Chińczycy inwestują ogromne pieniądze w infrastrukturę piłkarską. Kuszą znanych piłkarzy wysokimi kontraktami, tylko po to, żeby uczynić Super League atrakcyjną ligą. Takich piłkarzy jak Hulk, Oscar czy Carlos Tevez nikomu nie trzeba przedstawiać. Ten ostatni zdecydował się dołączyć do klubu Szanghaj Shenhua w którym będzie inkasował tygodniowo 735 tysięcy dolarów!! Sportowo raczej nie zyska, finansowo jednak – jak najbardziej. Chińczycy kusili również kapitana naszej reprezentacji, Roberta Lewandowskiego. Mówiło się o kwocie 30 milionów euro za rok gry! Jak widać mocno postawili na piłkę, a ich najmocniejszym atutem są ogromne pieniądze. Sam prezydent Chin, Xi Jinping wielki fan piłki nożnej przedstawił ambitny plan. Organizacja Mundialu w 2030 roku, a w 2050 Chiny mają być najlepszą drużyną na Świecie.

Zapotrzebowanie na futbol w Chinach rośnie ze wzrostem zamożnej klasy średniej. W całej Europie jest ponad 700 milionów ludzi i ponad 50 lig piłkarskich, a cała ludność Chin skupia się na 16 klubach Super League. Ci ludzie chcą się identyfikować ze swoimi Klubami. Chcą wydawać na kluby swoje pieniądze, ale chcą też żeby to ich Liga była najlepsza na świecie. Nie od dzisiaj wiadomo, że europejska piłka nożna jest uważana za najlepszą. Liga angielska, hiszpańska, niemiecka to wzór do naśladowania dla Chińczyków. Jednakże kluby europejskie przez lata budują swoją potęgę od podstaw – czyli od pracy z młodzieżą. Ten etap według specjalistów będzie dla Chińczyków najtrudniejszy, bo nie da się go „kupić” za pieniądze. Muszą minąć lata, zanim zostaną zebrane plony w postaci świetnie wyszkolonej młodzieży. Możliwe, że za kilka, lub kilkanaście lat Chiny będą atrakcyjne nie tylko ze względu na zarobki, ale też na walory sportowe i prestiż który będzie prezentować Super League. Możliwe też, że Super League będzie jak tania podróbka Premier League. Czas pokaże.

 

 

Tomasz Cieślak

Zdjęcia: REUTERS/Bobby Yip/CHINA,  twitter.com

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!