Reklama

Zdrowie jest tylko jedno, należy o nie dbać. Jednak w pogoni za wynikami, działacze i lekarze klubowi przymykają czasem oko na sprawy które mogą kogoś kosztować nawet życie.

W lipcu 2017 roku podczas meczu towarzyskiego pomiędzy Ajaxem Amsterdam a Werderem Brema stracił przytomność zawodnik Ajaxu Abdelhak Nouri.
20 letni zawodnik trafił od razu do szpitala w którym spędził w śpiączce prawie miesiąc. Po wybudzeniu okazało się, że doszło do trwałego i poważnego uszkodzenia mózgu.
Dzisiaj, sześć miesięcy od tego zdarzenia rodzina i bliscy Nouriego wierzą, że wróci do zdrowia. Rokowania są jednak fatalne. Na chwilę obecną ten młody człowiek jedynie oddycha a jego serce bije. Reszta ciała jest w stanie wegetatywnym.
Lekarze nie pozostawiają złudzeń. Ten stan już się nie zmieni.

Cała ta sprawa ujrzała światło dzienne dzięki dziennikowi „The Guardian”.
W artykule możemy przeczytać, że rodzina Nouriego ma żal, że działacze klubowi wiedzieli, że Abdelhak Nouri ma wadę serca którą wykryto podczas rutynowych badań lekarskich.
Mimo to ukryli ten fakt przed samym zawodnikiem, a także przed jego rodziną. Fakt ten wyszedł na jaw, ponieważ podczas prowadzonego śledztwa klub został poproszony o udostępnienie dokumentów medycznych.

W obronie przed zarzutami rodziny zawodnika staje Holenderski Związek Piłki Nożnej. Z oficjalnego oświadczenia dowiadujemy się, że „poinformowano gracza o wynikach badań w 2014 i 2016 roku. Przekazano mu te informacje ustnie jak i na piśmie.”
Rzecznik Związku twierdzi, że w 2014 roku Nouri miał ponad 16 lat i w związku z tym, nie musieli oni informować dodatkowo rodziców o wynikach badań.

Tak na prawdę nie wiemy, czy młody zawodnik wiedział o swoich problemach i zataił je przed swoją rodziną aby móc kontynuować karierę.  Jest bardziej niż prawdopodobne, że już się tego nie dowiemy.

Abdelhak Nouri był uważany za jednego z najbardziej utalentowanych młodych Holenderskich piłkarzy.

TC

Foto: dailymail.co.uk / moroccoworldnews.com

 

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!