Reklama
W jednym z wcześniejszych artykułów pisałem o technologii VAR – czyli wideo powtórkach w meczach. Technologia ta została zainicjowana podczas meczu Francja – Hiszpania. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że używanie najnowszych nowinek technologicznych we współczesnym futbolu jest wręcz nieuniknione.
Jednakże jak to ze wszystkimi nowościami bywa, trzeba nauczyć się z nich korzystać. Nie małą wpadkę zaliczył sędzia meczu Pucharu Konfederacji pomiędzy reprezentacjami Niemiec i Kamerunu. 61 minuta meczu. Ernest Mabouka ostro fauluje Emre Cana. Ten pada na murawę i długo się z niej nie podnosi. Sędzia spotkania bez namysłu podbiega do Seastiana Siani i pokazuje mu żółtą kartkę. Piłkarze Kamerunu protestują. W tym momencie sędzia decyduje się na powtórkę wideo aby ocenić całe zajście na spokojnie. Po obejrzeniu powtórki zmienia decyzję i zamiast żółtej kartki pokazuje kartkę czerwoną. Problem w tym, że pokazał kartkę nie temu zawodnikowi co trzeba. Dopiero oglądajac powtórkę po raz drugi, zauważa, że to nie Siani ale Mabouka faulował Cana. Cała sytuacja wstrzymała spotkanie na 4 minuty. Sędzia Wilmar Roldan kompletnie się przy tym pogubił.
Na szczęście dzięki systemowi VAR winowajca został ukarany. Po raz kolejny mamy przykład, że wideo powtórki się przydają. W tym przypadku z boiska zostałby wyrzucony piłkarz który nic nie zrobił. Sędzia Roldan pewnie będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o całym zajściu. A ja w tym miejscu apeluję do grona sędziów piłkarskich – zapoznajcie się z tym systemem, bo na Mundialu w 2018 system VAR będzie użyty oficjalnie.

Tomasz Cieślak
Zdjęcia: Jaren Wilkey/BYU, Martin Meissner

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!