Reklama

Jeremy Menez, francuski piłkarz myślał, że po fatalnym zeszłym sezonie, który spędził w większości poza boiskiem z powodu kontuzji, pech ominął go już na dobre. Zawodnik przeniósł się z włoskiego AC Milan do ojczyzny, a dokładniej do Girondins Bordeaux i już w swoim pierwszym debiutanckim meczu w nowej drużynie…stracił kawałek ucha!

 

Piłkarz opuścił boisko  w 77. minucie po tym jak w starciu z Didierem Ndongiem doznał koszmarnej kontuzji. Czarnoskóry piłkarz Lorient dosłownie zdeptał skrzydłowego, przez co Menez… stracił kawałek ucha. Gabończyk zaraz po zakończeniu meczu skierował przeprosiny pod adresem zawodnika, a także klubu.

-Chcę przeprosić Jeremy’ego Maneza i Girondins Bordeaux za mój niezamierzony faul, który miał bardzo przykre konsekwencje. Przekazuję moje wsparcie dla Meneza. Mam nadzieję, że jak najszybciej powróci na boiska Ligue 1 – napisał w komunikacie Ndong.

Na stronie internetowej klubu Girondins Bordeaux poinformowano, że 29-letni skrzydłowy przeszedł  już operację zszycia rozerwanego płatka ucha. Piłkarzowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Oto zapis z całego tego wydarzenia:

 

PS

Film: YouTube.com

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!