Reklama

Podwójne mistrzostwo w rajdach National oraz Munster Autocross Championship, zwycięstwo w pierwszych zawodach dronowych w Irlandii, wielokrotne tytuły mistrzowskie w tańcu na rurce oraz pierwsze miejsce w zawodach wioślarskich – to laury, jakie tylko w ostatnich miesiącach zdobyli Polacy na Zielonej Wyspie.

Łukasz Czapnik, polski kierowca rajdowy z Fermoy (hrabstwo Cork) wywalczył w połowie stycznia podwójne mistrzostwo w National oraz Munster Autocross Championship. Łukasz jest jednym z najbardziej aktywnych polskich kierowców rajdowych w Irlandii. W 2015 roku brał udział w dwóch rallysprintach oraz zaliczył występ w międzynarodowym Rajdzie Cork 20.

W sporcie tym zakochał się w 1997 roku, dwa lata później wystartował w swoim pierwszym rajdzie. W 2005 r. wyjechał do Irlandii i musiał na jakiś czas zawiesić swoją pasję.

pabloauto

Rajdy dawały mi poczucie wolności, trudno mi było bez tego. W 2010 postanowiłem coś z tym zrobić i wystartowałem Fiatem Seicento w cyklu Autosolo, organizowanym przez Kerry Motor Club w Tralee. Zdobyłem tam dwa tytuły mistrzowskie w klasyfikacji generalnej (2012, 2013). W 2014 r. przesiadłem się do pucharowego Peugeota 206. Już w pierwszym sezonie postawiłem sobie wysoko poprzeczkę, startując w dwóch cyklach (mistrzostwach Irlandii, czyli National Loose Surface Autocross Championship oraz drugim cyklu Munster Autocross Championship) rozgrywanych w Irlandii, które to wygrałem w swojej klasie, debiutując w tych mistrzostwach – mówi.

Sezon 2015 zaczął od 3. miejsca w 1. rundzie, jednak potem udało mu się zdobyć zwycięstwo i drugie miejsce. Przygotowania trwały kilka miesięcy.

– Niestety, na drugim odcinku pierwszego dnia rajdu eksplodował nam silnik. Następnego drugi silnik również uległ uszkodzeniu na dojazdówce do odcinka specjalnego i w tym momencie rajd był dla nas skończony. Było to niesamowite doświadczenie dla całej naszej ekipy. Od tego rajdu pech mnie nie omijał. A to nieukończone zawody, kapcie, pogięte felgi, zawieszenia, problemy z silnikiem itp. Jedyny pozytyw tej jesieni był taki, iż zapewniłem sobie mistrzostwo w National Autocross Loose Surface Championship na jedną rundę przed zakończeniem cyklu. Zostało jedynie ukończyć z jak najlepszym wynikiem Munster Autocross. Na dwie rundy przed końcem byłem 3 w klasyfikacji. Udało mi się wygrać dwie ostatnie rundy i wygrać mistrzostwa Munster również. Tym samym obroniłem swoje dwa tytuły z sezonu 2014 – podkreśla.

Zderzenie z ziemią na pełnej prędkości

Miesiąc temu, za sprawą naszego rodaka Sławomira Zielińskiego, odbyły się w Dublinie pierwsze mistrzostwa Irish FPV (First Person View), które też wygrał.

Nasz rodak zajął się tym sportem kilka lat temu, gdy nabył swój pierwszy kontroler lotu o nazwie Crius AIO. Z pasją propaguje ten sport. Założona przez niego grupa na Facebooku obecnie liczy sobie ponad 230 osób i cały czas przybywa jej członków. Zdaniem naszego rodaka, do końca roku będzie ich pół tysiąca.

– Ten sport bardzo szybko ewoluuje. Innowacje wprowadzane są tak często, że dzisiejszy standardowy ścigacz FPV różni się bardzo od tego sprzed pół roku – to jest niesamowite. Wyposażenie maszyn jest coraz mniejsze i mniejsze, a moc ich coraz większa, dlatego uważam, że quady mikro FVP staną się bardziej popularne, szczególnie do użytku we wnętrzach. Zawody wygrałem na 25-centymetrowym quadcopterze, zbudowanym na karbonowej ramie typu ZMR. Waga tego sprzętu gotowego do lotu to 550g. Siła ciągu tego malucha to 4 kilogramy! Sama kontrola nad tą maszyną przesyłana jest falami UHF, co zapewnia zasięg kilkunastu kilometrów. To, co najbardziej kocham w tym sprzęcie, to fakt, że potrafi przetrwać uderzenie z pełną prędkością o ziemię, co sprawdziłem nie raz – śmieje się S. Zieliński.

 

Rurka na kompleksy

Dawid Skowronek zawsze szukał w życiu “czegoś innego”. W poszukiwaniach tych doszedł do kilku mistrzowskich tytułów w tańcu na rurce. Swoją wiedzę w tej coraz popularniejszej dziedzinie sportu przekazuje innym, prowadząc od 4 lat studio w centrum Dublina.

Jak mówi Dawid, “rurka” to jego sposób na wyrażenie siebie i podniesienie własnej wartości.

mistrzowie2

– Kiedyś byłem bardzo zakompleksionym chłopakiem. Pochodzę ze wsi, byłem zawsze bardzo szczupły. Wśród moich kolegów liczyły się klata i bary. Wstydziłem się do tego stopnia, że na basenie pływałem w koszulce. Starałem się ćwiczyć na siłowni, ale rezultatów nie było za bardzo widać. Rurka natomiast zaczęła mnie tak wciągać, że o większości swoich kompleksów zapomniałem. Zacząłem akceptować swoje ciało – zapewnia.

Kiedy na przełomie 2010/2011 zaczynał trenowanie pole dance – i w Polsce, i w Irlandii był pierwszym Polakiem, który to robił. W 2012 roku już startował w zawodach.

– Zacząłem od All Ireland Pole Dance Championship w Belfaście i wygrałem. Później startowałem też w kilku Europejskich zawodach i jednych światowych. Warto wiedzieć, że jest kilka rodzajów zawodów: pole sport, gdzie zwraca się uwagę na poprawne wykonanie figur; pole fitness and dance – tam liczy się też pomysł na kostium, oprawa muzyczna, użycie np. ciekawego rekwizytu i od dwóch lat przyjął się bardzo dobrze pole theatre – w nim za pomocą rurki przedstawia się historię. Mnie najbardziej pociąga pole fitness and dance, gdzie liczy się gimnastyka, ale też emocje, artyzm, własna inicjatywa. Ostatnie zawody, w jakich brałem udział i jakie były moim największym sukcesem, to w Czechach European Pole Sport Championship, w październiku ubiegłego roku. Tydzień wcześniej zwyciężyłem All Ireland – wylicza.

Wioślarski sukces

23 stycznia, Monika Dukarska zajęła pierwsze miejsce na 500m i drugie na 2000m podczas wioślarskich Mistrzostw Irlandii (indoor), które odbyły się w Limericku. Poznanianka od kilku lat reprezentuje Killorglin RC i Irlandię. Zdobywa medale na zawodach krajowych i międzynarodowych, najczęściej w parze z Leonorą Kennedy. Największym sukcesem indywidualnym Moniki jest dotychczas złoty medal Mistrzostw Świata rozgrywanych u wybrzeży angielskiego Plymouth w 2009 roku.

11206957_1017411044945480_1704778448379116471_n

Aneta Kubas Tygodnik Gazeta Polska

www.polska-ie.com

Zdjęcia : Pablo Photography, Facebook.com/monikadukarska

polskaiegazetapolska

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!