Reklama
Mistrzostwa Europy 2017 w siatkówce rozpoczęte.
Na ten dzień czekali z nieciepliwością kibice reprezentacji Polski. Mecze rozgrywane będą w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Krakowie oraz Katowicach. Reprezentacja naszego kraju jako gospodarz imprezy zagra w grupie A z zespołami z Serbii, Estonii i Finlandii. Mecz otwarcia Polska – Serbia odbył się na PGE Narodowym.
Oczekiwania wobec naszej drużyny były wielkie. W końcu mecz otwarcia, przydało by się zacząć Turniej u siebie od zwycięstwa. Blisko 60 tysięcy kibiców odśpiewało Hymn Polski. Niestety, pomimo wyrównanego spotkania to Serbowie zwyciężają.
Pierwszy set to chwilowe prowadzenie Polskiego zespołu 5-2, ale Serbowie zaczynają odrabiać straty. W tym secie praktycznie punkt za punkt. W końcówce seta jednak to Serbowie górą -wynik 22:25. Drugi set bardzo podobny do pierwszego. Zdecydowane ataki zespołu Polski i prowadzenie 5-2 w secie. Zapowiada się ciekawie, bo już za chwilę jest 5:4 dla Polski, a Serbowie się rozkręcają. I znów jakby kopia pierwszego seta – punkt za punkt, cios za cios, jednak błędy naszych zawodników sprawiają, że to Serbowie wychodzą na 2 punktowe prowadzenie którego już nie oddają do końca seta. Drugi set kończy się takim samym wynikiem jak pierwszy – 22:25.
W trzecim secie Polacy już praktycznie stoją przed ścianą. Żeby myśleć o dobrym wyniku muszą wygrać. Jednak będzie to bardzo trudne, ponieważ Serbowie rozgrywają świetne zawody. Początek bardzo wyrównany, do stanu 6:6, później jednak Serbowie odjeżdżają Naszym na 11:16. Wtedy to przychodzi moment w którym Polakom wychodzi dosłownie wszystko. Doprowadzamy do remisu 18:18. Końcówka nerwowa, proste błędy. Trzeci set kończy się wynikiem 20:25. Cały mecz wynikiem 0-3. Serbowie dali naszym siatkarzom bolesną lekcję. I wiele powodów do myślenia dla trenera.
Tomasz Cieślak
Zdjęcia:  Sylvia Dabrowa/Polska Press

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!