Reklama

W niedzielę FC Barcelona wygrała z UD Las Palmas 3:0. Ale to nie wynik tego spotkania był najważniejszy. W tym dniu polityka i sport były na kursie kolizyjnym.

1 października w Katalonii odbyło się referendum w którym mieszkańcy regionu mieli zagłosować za odłączeniem się od Hiszpanii i ogłoszeniem niepodległości.
Uczestnicy referendum i wieców niepodległościowych zostali spacyfikowani przez wojsko i policję.
FC Barcelona chciała się solidaryzować z mieszkańcami Katalonii i poprosiła władze La Liga o przełożenie meczu. Niestety władze ligi odmówiły.
Dodatkowo grozili, że ukarają klub 6 ujemnymi punktami.
W związku z tym Klub zdecydował się na mecz bez publiczności. Był to pierwszy mecz na którym nie było kibiców.
Spora część kibiców Barcy była niezadowolona, że Klub nie chciał się „postawić” władzom LaLiga.
W związku z tym Wiceprezydent Barcy ds. relacji instytucjonalnych i marketingowych podał się do dymisji. Podobnie zachował się dyrektor Jordi Mones.ste

Tomasz Cieślak

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!