Reklama

Europejska Federacja Piłkarska nałożyła karę  na Legię Warszawa za incydenty podczas meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund przy Łazienkowskiej. Zamknięto stadion na prestiżowe spotkanie z Realem Madryt, a także nałożono na klub karę w wysokości 80 tysięcy euro. Miało być piłkarskie święto, wyszła stypa. Klub oświadczył, że będzie się o tej decyzji odwoływał.

 

Przypomnijmy, że do zamieszek doszło w trakcie meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów Legii z Borussią (0:6), 14 września przy Łazienkowskiej. Jak informuje oficjalna strona klubu, grupa około 170 osób staranowała jedną z bram i była bliska przedostania się do sektora zajmowanego przez kibiców drużyny przyjezdnej. Kiedy doszło do starć z pracownikami ochrony, organizator meczu poprosił o pomoc policję, która pozostała na obiekcie do końca meczu.

Legia odpowie teraz przed UEFA  za zamieszki na trybunach, odpalanie rac, wrzucanie przedmiotów na boisko, niedostateczną ochronę oraz zablokowane drogi ewakuacyjne. jako by tego było mało, ze strony antyrasistowskiej organizacji FARE wpłynął również raport dotyczący rzekomych antysemickich haseł, które miały nieść się z trybun. Borusii Dortmund jak i jej kibicom zarzucono odpalanie materiałów pirotechnicznych i rzucanie przedmiotami w stronę kibiców gospodarzy i samego boiska.

UEFA  nałożyła na warszawski klub sankcję w postaci zamknięcia dla publiczności całego stadionu na kolejny domowy mecz Ligi Mistrzów  przeciwko Realowi Madryt, który odbędzie się 2 listopada. Oprócz tego klub poniesie również dotkliwą karę finansową w wysokości 80 tysięcy euro. Działacze klubu już oświadczyli, że będą odwoływali się od tej decyzji, jednak w środowisku piłkarskim mówi się, że raczej mają marne szanse, ponieważ UEFA podchodzi bardzo rygorystycznie do spraw związanych z bezpieczeństwem podczas spotkań pod jej egidą.

csveiyqweaanwdg

 

PS

Zdjęcia: twicopy.org/LegionisciCom/

 

Skomentuj artykuł, Twoje zdanie jest dla nas ważne!